Cover awArts 2017: Najlepsza oprawa graficzna

Twórców okładek jedna kategoria elektryzuje szczególnie – która oprawa zostanie uznana za najlepszą przez branżowe jury. Zwycięzcę znamy już od miesiąca. Dziś przedstawiamy pozostałe okładki, które zyskały uznanie w oczach jurorów.

O punkty rywalizowało 38 okładek, a nasi specjaliści oceniali nie tylko front, ale również projekt graficzny całej oprawy. Oto wybór jury projektantów w składzie: Dawid Korzekwa, Zuza Rogatty, Edgar Bąk, Dawid Ryski, Ola Niepsuj, Jacek Kołodziejski, Paweł Fabjański, Zosia Osilsko-Piekarska, Jacek Rudzki, Jacek Utko, Paweł Krzywda.

10

Hejnały to kolejny z projektów, który spodziewaliśmy się zobaczyć wśród zwycięzców głosowania internautów. Za pracę jaką przy tym wydawnictwie wykonała Marta Tomiak należą się najniższe pokłony! Nakład jest mocno limitowany, a to dlatego, że każdy z tych płóciennych śpiewników jest unikalny i tworzy go niepowtarzalna para kolorów. Marta nawiązuje do ludyczności WCIASów nie tylko rysunkami krajobrazu polskiej wsi, ale również samą techniką. Najciekawszą rolę odegrała tu maszyna o nazwie risograf – ta kombinacja kserokopiarki, powielacza i offsetu skanuje projekt, tworzy matrycę z błony sojowej i za pomocą tejże matrycy druk trafia na papier. Efekt jest jedyny w swoim rodzaju!

9

Psychodeliczny pop to gatunek, który jeszcze nie miał okazji dostatecznie głośno wybrzmieć na polskim rynku muzycznym. Dlatego też pojawienie się tajemniczej niXes wywołało niemałe poruszenie. Marta Kacprzak swoją okładką nie tylko idealnie nawiązała do gatunku, ale też znakomicie zakamuflowała znaną piosenkarkę Anię Rusowicz pod jej nowym alter ego. Klimat psychodelicznych fantazji świetnie oddają również ilustracje wewnątrz albumu. Jedyna okładka, która trzy razy trafiła w dziesiątkę.

8

Płyta EABS ku naszemu zdumieniu nie zdołała się przebić w głównym głosowaniu do pierwszej trzydziestki. Mimo pięknego logotypu nakreślonego przez Martę Sieczkowską, nietuzinkowej ilustracji i kompozycji nawiązującej do klasyki polskiego jazzu. Nie pomogła nawet odrobina majtkowego (czy jak kto woli – milenialnego) różu! Swoją drogą uważny meloman powinien docenić, że paleta kolorów pochodzi z okładki Astigmatic Komedy, a sama płyta została wydana przez… Astigmatic, o czym informuje tłoczone lub lakierowane (w zależności od wersji) logo. Dobrze, że jurorzy swoimi głosami przywracają projektowi Natalii Łabędź należne mu miejsce.

7

Jak łatwo się domyślić, Król Wszechświatów to płyta z muzyką ewangelizacyjną. Katarzyna Muranty nawiązała do religijnej symboliki (złoty nimb i potrójna korona, na której uważny obserwator dostrzeże drogę mleczną i gwiazdozbiory), jednak nadała jej odważną, daleką od oczywistości formę. Brudna faktura papieru wydania fizycznego świetnie współgra z niedoskonałością wycinanych ręcznie kolaży.

6

Pominięcie projektów Hani Cieślak przez internautów rekompensuje wyróżnienie aż dwóch jej opraw graficznych przez profesjonalistów. Pierwszym z projektów jest miejska szata graficzna, która ilustruje tytułowe miasto jako miejsce zderzenia różnych poglądów, opinii, planów i wizji. Słuchając tego manifestu trzydziestolatków podróżujemy między utworami niczym pomiędzy dziesięcioma dzielnicami, po których nawigację ułatwia nam mapa. W myśl kartograficznej finezji autorki ufam, że brak mostu na rzece nie jest przeoczeniem.

5

Ciężko zabrać adapter na zimowy spacer wśród drzew (nie wypada też budzić wiewiórek), tymczasem w leśnych pieleszach muzyka duetu Zimpel / Ziółek wybrzmiałaby najpełniej. Szczęśliwie z pomocą (i stosowną ilustracją na mglisty poranek i zmierzch) spieszy ponownie Hanna Cieślak. Poza klasycznym czarnym wariantem winyla, dostępne są również marmurowy i transparentny. Na każdy nastrój.

4

Amor fati to w dużym skrócie termin oznaczający miłość do losu. Na okładce widzimy parę zastanych w tragicznym momencie ptaków. Ta zamarznięta scena przywodzi na myśl filmy Tarantino, jednak wszystkim poruszonym tą niecodzienną estetyką spieszymy z wyjaśnieniem, iż ptactwo straciło głowę z miłości. Trzeba też podkreślić, że podczas tworzenia tej okładki nie ucierpiało żadne zwierzę.

3

Bovska jest muzykiem i projektantką graficzną, a przy okazji również i wydawczynią. Projektowym założeniem PYSKu była gama barw pozbawiona czerni i składająca się jedynie z żywych kolorów. Mamy tu do czynienia z dizajnerską incepcją – świat fotografii i ilustracji przeplata się wzajemnie poprzez kolorowe scenografie, wzory wydrukowane na tkaninach i przestrzenne łączenie ilustracji ze zdjęciami.

2

Pjus od lat zmaga się m.in ze stopniową utratą głosu, dlatego jego teksty na tej płycie zaśpiewało 20 innych artystów. Tak powstał miks twórców, stylów muzycznych i języka. Projekt to dopełnienie tej kolażowej konwencji. Front, tak jak zawartość muzyczna płyty, to dekonstrukcja i ponowne scalenie – pocięte na fragmenty zdjęcie zostało złożone ręcznie w zupełnie nowy kształt. Dodatkowo, edycja specjalna zawiera 9 kolaży, złożonych ręcznie z dwóch przenikających się obrazów – tak jak tytuły utworów to zbitki semantyczne dwóch słów.

1

Projekt Hatti Vatti nie jest szumem, Szum to filtr. Bazą płyty są setki sampli pochodzących z przepastnych archiwów polskiego i holenderskiego instytutu audiowizualnego. Artysta odnalazł w nich muzyczne pejzaże, odsiewając wszystko to, co zbędne. Odczytanie okładki również wymaga filtra. Z pozoru losowy zestaw znaków okazuje się być tytułem płyty, który można rozkodować jedynie z użyciem dołączonego do albumu szablonu. Posiadacze wersji LP mogą też poczekać do wieczora, wtedy treść ujawni druk fluorescencyjny.

Powiązane artykuły: