Cover Awarts 2013: Edgar Bąk

Czytaj więcej...

Przyznam szczerze, że nie za bardzo wiem, jak teraz wyglądają okładki płyt; słucham muzyki w sposób, który tego nie ułatwia. Internetowe radia, streamy, autobusy i tramwaje, a szczególnie ilość muzyki, która mnie otacza – przez to wszystko zagubiło się gdzieś znaczenie, jakie dla muzyki miała jej oprawa graficzna. Swój wybór opieram na tych nielicznych strzałach, które zapadły mi w pamięć.

Feniks z pop-piołów

Czytaj więcej...

Nie będzie odkryciem, jeśli powiem, że jesteśmy świadkami rosnącego dobrobytu w polskiej muzyce – jednak zjawisku masowych nawróceń z wykonywania muzyki nijakiej na „jakąś” powinien dokładnie przyjrzeć się polski kościół. Oto bowiem kolejny (i nie ostatni w tym roku!) uczestnik Idola niczym Feniks odradza się z popiołów i wydaje świetny album.

Z szuflady na estrady

Czytaj więcej...

Andrzej Poniedzielski zwykł mawiać, że nie gra na fortepianie, bo się karty ślizgają. Justyna Chowaniak (podobnie jak Julia Marcell) długo nie grała na pianinie, ponieważ w szkole muzycznej powiedziano jej, że ma za małe dłonie. To jak powiedzieć Annie Lebovitz, że nie może robić zdjęć, bo ma wadę wzroku. Na szczęście to nie ludzie dla instrumentów, a instrumenty dla ludzi są tworzone. Na przykład białe pianino, które powstało po to, by grać Domowe Melodie.

Wielcy wciąż nieobecni

Czytaj więcej...

Nieobecni nie znaczy martwi. Nieślubne dziecko przyjaźni francusko-fińskiej, którego trzydziestosekundowe kwilenie możecie kojarzyć z reklamy zeszytów Oxford, jak na razie nie miało innej okazji zabrzmieć w naszym kraju. Z absolutną pewnością jakiej nie powstydziłby się Antoni Macierewicz stwierdzam, że dotychczasowa nieobecność The Dø w Polsce to wynik spisku krytyków muzycznych i festiwalowego lobby.

Nagrania z czarnej skrzynki

Czytaj więcej...

Zapewne dotąd na dźwięk słów „nagrania z czarnej skrzynki” dostawaliście drgawek, a ręce same się garnęły do działania – czy to do szukania pilota czy też do zatykania sobie uszu. Tym razem macie okazję stworzyć bardziej pozytywne skojarzenia z tym terminem – „czarnej Skrzynki” śląskiej grupy hipiersoniK słucha się zdecydowanie przyjemniej, a żeby wejść w jej posiadanie nie trzeba szczerzyć się do Rosjan.

Kluczowy wiek

Czytaj więcej...

Są w życiu momenty gdy na dźwięk słowa „deluxe” otwiera się nam portfel w kieszeni, a nabyty przez nas przedmiot przyjmujemy w objęcia niczym noworodka wręczanego przez położną na porodówce. Zdaje się nam, że ceremonii tej towarzyszą bębny, trąby i chóry anielskie. To chyba wystarczające wyjaśnienie dlaczego w przypadku recenzji „The Golden Age” Woodkida, nie oglądając się na oficjalną okładkę płyty, zabrałem się za ekskluzywną, limitowaną edycję.

ale@decybeledizajnu.com